Przemysł wczoraj i dziś to seria wywiadów z branżowymi ekspertami, decydentami, pasjonatami oraz firmami, budującymi wspólnie sektor przemysłowy. Zapraszamy na rozmowę z Marcinem Kozłowskim – Prezesem Zarządu firmy BAUMALOG.
Od kiedy firma BAUMALOG działa na rynku? W jaki sposób powstała? Kto zrealizował ten pomysł?
Naszą działalność rozpoczęliśmy w 2011 roku, jednak bazujemy na wiedzy i doświadczeniu, które zdobywaliśmy przez wiele lat. Osobiście od początku kariery zawodowej związany byłem z firmami z sektora automatyzacji magazynowania oraz produkcji. Na przestrzeni lat miałem okazję spotkać się z wieloma rozwiązaniami wdrażanymi w firmach w Polsce i innych krajach Europy. Zachodnie rozwiązania cenowo nie odpowiadały możliwościom polskich firm, a także często nie zapewniały odpowiedniej obsługi serwisowej na miejscu, dlatego też powstała idea produkowania tego typu systemów w Polsce.
Początek funkcjonowania firmy to splot kilku wydarzeń oraz działalność wielu osób, które od początku wspierały jej rozwój. Ważnym momentem, który wpłynął na działalność firmy było spotkanie z moim kolegą ze studiów, który pracował wówczas jako konstruktor w branży motoryzacyjnej w Niemczech i planował zaangażować się w działalność w Polsce. Kluczowe było również pozyskanie inwestora, który wsparł początki naszej działalności oraz możliwość zrealizowania pierwszego większego zamówienia.
Jak wyglądały początki Państwa działalności? Z jakimi problemami produkcyjnymi musieliście się zmierzyć? Jak wyglądał wtedy rynek?
Pierwsze zaprojektowane i wytworzone przez nas regały automatyczne służyły do składowania blach w arkuszach, długich elementów oraz narzędzi. Od pierwszych dni powstania firmy dostosowywaliśmy się do wymagań Klienta, dlatego też stworzyliśmy dział konstrukcyjny, który potrafi zaprojektować najbardziej optymalne rozwiązanie, dostosowane do potrzeb projektu, z możliwością rozbudowy w przyszłości.
Początkowy etap działalności wymagał od nas dużego nakładu pracy, ponieważ musieliśmy wiele rozwiązań zaprojektować od podstaw, przetestować różne podzespoły oraz zbudować zaplecze produkcyjne. Nasze maszyny to nie tylko elementy mechaniczne, ale również oprogramowanie, które stworzyliśmy i cały czas rozwijamy. Musieliśmy również wypracować sobie markę na rynku, aby móc przekonać Klientów, iż polski producent nie odbiega od zagranicznych i jest w stanie dostarczyć produkt oraz obsługę na porównywalnym poziomie.
Gdzie trafiały Państwa wyroby?
Obszar naszej działalności to głównie branża produkcyjna, z naciskiem na metalową. Na pewno przełomowym momentem były pierwsze wdrożenia, które umożliwiły nam dalszy dynamiczny rozwój. Przykładem mogą być regały automatyczne dostarczone do firmy Sitech, służące do składowania narzędzi oraz 6 regałów automatycznych dla firmy Aluprof, które służyły do składowania i kompletacji profili.
Dysponowaliście własnym zakładem produkcyjnym? Jak wyglądał proces produkcji? Czym różnił się od obecnych? Które wyroby były Waszą mocną stroną?
Na początkowym etapie działalności wytwarzanie większości elementów zlecaliśmy firmom zewnętrznym, jednak z czasem stworzyliśmy własny zakład produkcyjny. Kiedyś, jak i obecnie, wszystko zaczynało się od opracowania danego rozwiązania przez nasz dział konstrukcyjny.
Na początku działalności dokonywaliśmy również testów obciążeniowych i zmęczeniowych materiałów nośnych oraz napędowych, obecnie, dzięki posiadanemu doświadczeniu, nie jest to już konieczne. Samo wytworzenie maszyny sprowadza się u nas do zakupu określonych elementów ze stali i ich obrobienia w naszym zakładzie produkcyjnym. Następnie elementy są malowane i przekazywane do montażu wewnętrznego – m.in. skręcania, kablowania, montażu napędów i automatyki. Ostatnim etapem jest montaż u Klienta. Rzeczą, która nas wyróżniała było oferowanie systemów dających możliwość składowania elementów o długości do 12 m, co było rzadko spotykane u konkurencji.
Jak Wasze portfolio produktowe wygląda obecnie? Jakim ciekawym rozwiązaniem możecie się szczególnie pochwalić?
Obecnie główny nacisk kładziemy na tworzenie systemów z zakresu automatyzacji przetwarzania blach w arkuszach. Składowanie łączy się z automatyzacją całej linii obróbki blach, a produkty z zakresu automatyzacji są stale rozwijane przez nasz dział R&D. W rozwiązaniach z zakresu techniki magazynowej nadal oferujemy systemy do automatycznego składowania blach, dłużyc oraz narzędzi. Zróżnicowanie naszej oferty pozwala na wybór optymalnego rozwiązania dla wielu sektorów produkcyjnych. Pełne wykorzystanie możliwości parku maszynowego połączone z oprogramowaniem do zarządzania produkcją jest tym na czym się obecnie skupiamy.
Gdzie najczęściej trafiają Wasze rozwiązania? Możecie wskazać najciekawsze realizacje, w których zostały wykorzystane?
Nasze systemy wykorzystywane są przez wiodące firmy z branży przetwarzania stali, w tym m.in. produkcji wszelkiego rodzaju wyrobów i konstrukcji stalowych, maszyn rolniczych czy elementów samochodów, ale także w innych branżach, np. okiennej. Nasze najciekawsze realizacje to połączenie automatycznego magazynu blach z kilkoma wycinarkami laserowymi, gdzie nad wszystkim czuwa nasze oprogramowanie do planowania produkcji. To swoiste połączenie kilku maszyn w jeden organizm, co pozwala stwierdzić, że jest to Przemysł 4.0 w czystej postaci.
Coraz większa automatyzacja to obecnie, z wielu względów, wymóg rynkowy. Branża będzie dalej mocno rozwijać się w tym kierunku? Jakie technologie są przyszłością branży produkcyjnej i logistyczno-magazynowej?
Z pewnością rozwój automatyzacji będzie postępował dalej i będzie ona znajdowała zastosowanie w kolejnych halach produkcyjnych oraz magazynowych. Automatyzacja rozwija się od lat, dlatego wprowadzanie jej w rożnych branżach, w tym obróbki metalowej, staje się standardem. Automatyzacja wymagana jest również w przestrzeniach magazynowych, w których kluczowa jest szybka i precyzyjna kompletacja. W dobie Przemysłu 4.0, oprócz automatyzacji, ważne jest również wykorzystanie danych poprzez oprogramowanie, w celu pełnej integracji urządzeń, które dzięki temu mogą się komunikować, monitorować stan pracy, kontrolować przepływ materiału i te dane dostarczać planistom produkcji lub operatorom. Takie narzędzia sprawiają, że proces produkcji w wielu firmach z roku na rok będzie stawał się bardziej autonomiczny i innowacyjny. Istotnym czynnikiem jest tu również rosnąca presja płacowa, a niekiedy nawet trudności ze znalezieniem rąk do pracy. Automatyzacja z pewnością zwiększa konkurencyjność przedsiębiorstw, gdzie występują powtarzalne procesy.
Patrząc z perspektywy czasu. Co pozwoliło Państwa firmie osiągnąć sukces?
Na przestrzeni lat stworzyliśmy wiele rozwiązań, które wymagały dużej wiedzy, ale także umiejętności zastosowania jej z uwzględnieniem potrzeb rynku. Wprowadzenie nowego innowacyjnego rozwiązania zawsze wiąże się z ryzykiem, którym trzeba umieć zarządzać, ale również zaakceptować. Warto wspomnieć, że za sukcesem stoi ponad 80-osobowa załoga, która dzięki współpracy i wysiłkowi potrafi dostarczyć najlepsze rozwiązanie dla naszego Klienta oraz terminowo je wdrożyć. W każdym przypadku prowadzimy otwartą komunikację z Klientem, wsłuchujemy się w jego potrzeby, aby móc możliwie najlepiej na nie odpowiedzieć, projektując odpowiednie rozwiązanie.
Jakie mają Państwo plany na najbliższą przyszłość, jakie działania planujecie podjąć w perspektywie długoterminowej?
Rynek wciąż dynamicznie się zmienia, otwiera się na innowacje i oczekuje poprawy efektywności procesów produkcji i przepływu materiału. Nasze systemy spełniają wymogi współczesnego rynku oferując nie tylko automatyzację, ale również inteligentne zarządzanie przepływem materiału i całym procesem produkcji. Zawsze jesteśmy otwarci na rozmowę z naszym Klientem, w celu ustalenia jego potrzeb i wdrożenia odpowiedniego rozwiązania. Chcemy, aby nasze systemy wpisywały się w idee Przemysłu 4.0, a więc nie tylko dostarczały automatyzację, ale całościowo zintegrowane rozwiązanie, które potrafi samodzielnie kontrolować przepływ materiału i cały proces produkcji.
Publikacja artykułu: styczeń 2024 r.











